KSIĄŻECZKA

W dzisiejszych czasach edukacja malucha zaczyna się podczas życia płodowego, kiedy to jak wykazały badania, dziecko doskonale słyszy czytane mu wierszyki, a po narodzeniu potrafi je nawet rozpoznać. Nic więc dziwnego, że maleństwu od pierwszych dni czytane są książeczki, a kiedy tylko staje się nieco "rozumniejszym" niemowlakiem, rozpoczyna się edukacja książeczkowa. To jest krówka, krówka robi muuuu. A to jest piesek, piesek szczeka chau. chau. Rzecz jasna dźwięki przedstawiają zwierzątka umieszczone na kolorowych obrazkach w książeczce, najczęściej całej sztywnej, bądź miękkiej, gumowej. Co robi dziecko podczas tego teatrzyku odgłosów? Oczywiście macha rączkami i nóżkami, jakby chciał pofrunąć do książeczki i chociaż ją dotknąć. A kiedy wreszcie dostanie ją w swoje rączki, tedy mamy gwarancje, że każda strona zostanie dokładnie polizana i przegryziona, jednym słowem przeczytana od deski do deski. Równie ciekawą książeczką dla maluch byłaby gazetka reklamowa, można nawet posunąć się do stwierdzenia, że ciekawszą, ponieważ rodzice nie pozwalają się nią bawić, szeleści kiedy się ją już uda złapać, a jej strony zapełnione są mnóstwem kolorów. Tylko czytanie języczkiem bym odradzała.