SMOCZEK

Smoczek towarzyszy dziecku od pierwszych dni życia, zaspokaja jego potrzebę ssania, a w rzeczywistości umożliwia młodej mamie normalnej funkcjonowanie, ponieważ niewiele można z działać z nieustannie sączącym mleczko dzieckiem. Ssanie smoczka potrafi uspokoić automatycznie. Kiedy podchodzę do mojego płaczącego sześciomiesięcznego synka, który jeszcze kilka sekund temu smacznie spał i wkładam mu magiczny smoczek do buzi, momentalnie milknie, gałki oczne uciekają do góry i śpi. (prawdziwe czary) Są tego również mniej pozytywne strony, bo przyzwyczajony do uspokajającego mykania maluch, nie potrafi bez tego odruchu zasypiać, a droga odzwyczajania jest usłana łzami. Niemniej jednak smoczek w pewnym momencie przestaje być tylko "koreczkiem do buzi". Malec jest przeszczęśliwy kiedy samodzielnie wyjmie sobie smoczek z buzi i zacznie się mu badawczo przyglądać. Dalej rozpoczyna się wielominutowa zabawa z wkładaniem smoczka z powrotem do buzi, wtedy okazuje się, że można go także ssać, kiedy jest do góry nogami. Nowego wyglądu nabiera smoczek, kiedy przyczepiony jest do niego łańcuszek ze spinką, która przyczepiona jest do ubrania. Łańcuszek- smoczek, smoczek- łańcuszek, trzeba to polizać.